Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kultura

To chcecie zobaczyć! Znamy szczegóły Targów Książki.

Do pierwszego dużego wydarzenia książkowego zostało 47 dni. Ostatnio jak pisałam o Targach żaden z organizatorów nie podawał szczegółów dotyczących oferty. Znane były jedynie termin i miejsce co w książko sferze wzbudzało chyba największe dyskusje. Wiele osób nie zdawało sobie sprawy, że w maju mamy nie jedną, ale dwie książkowe imprezy! Na miesiąc przed obiema imprezami znamy szczegóły Targów Książki. Targi Książek i Mediów Vivelo 2023 Kiedy? 18-21 maja 2023 Gdzie? PGE Narodowy Strona Targów została zaktualizowana. Pojawiły się filmy promujące, hasztagi do wykorzystywania w socialmediach oraz krótki harmonogram targów i mapkę stadionu z zaznaczonymi strefami – ale tu także bez konkretnych informacji. To co zwraca największą uwagę to filmy promocyjne, które już w dłużej mierze zdradzają sekrety tergo, czego można spodziewać się podczas 4 dni wydarzenia. W części „STREFY” możemy przeczytać o tym jeszcze więcej. Na Targach Książk i Mediów VIVELO czekać na nas będą: Strefa #spotkajAutor...

Książkowy galimatias czyli o co chodzi z Targami Książki?

Do pierwszego większego wydarzenia książkowego w Warszawie zostało 115 dni. Tak przynajmniej informuje licznik na stronie jednego z organizatorów. Targi Książek i Mediów Vivelo 2023 . Kiedy? 18-21 maja 2023 Gdzie? PGE Narodowy Międzynarodowe Tragi Książki w Warszawie 2023 Kiedy? TYDZIEŃ PÓŹNIEJ! 25-28 maja 2023 Gdzie? Pałac Kultury i Nauki Czy to jakaś pomyłka? Nie, dobrze czytacie. Dwa duże wydarzenia dla książkoholików tydzień po tygodniu!  Zacznijmy od tego, że Targi Vivelo to pewna nowość na targowym rynku. Prawdopodobną genezą tego wydarzenia jest fakt, że obie imprezy miały TEGO SAMEGO organizatora. Warszawskie Targi Książki, w skrócie WTK, w przeszłości orgaznizowane na terenie Stadionu Narodowego, od mniej więcej dwóch lat (poprawcie mnie jeśli się mylę) mieszczą się w i przed PKiN w Warszawie. Wydarzenie, które za organizatora miało Fundację Historia i Kultura oraz spółkę Targi Książki wpisało się już na stałe w kalendarz wydawnictw, autorów i czytelników. Jednakże...

"Bez oklasków" czyli Jan Englert szczerze o sobie!

Polubiłam w tej książce to, że jest ona żywą historią, niejako zobrazowaniem wydarzeń i chronologii Polskiej Sceny Teatralnej i Filmowej. I polubiłam też te uczucia, które we mnie wywołała – przypomniała mi bowiem jak bardzo lubię teatr i jak bardzo lubię być nie tylko widzem. Był przecież czas, kiedy z teatrem wiązałam swoją przyszłość a pozalekcyjną część swojej edukacji spędzałam właśnie w kołach teatralnych i grupie aktorskiej. Jan Englert w rozmowie z Kamilą Drecką przedstawił ciekawy punkt widzenia. Swój punkt widzenia na świat, który warto poznać i to w tej książce jest równie ważne jak sama otoczka rzeczowego i dobrze przygotowanego wywiadu. Napisanie recenzji „Bez oklasków” zajęło mi okrutnie dużo czasu, głównie ze względu na to, że nie mogłam patrzeć w ekran laptopa dłużej niż piętnaście minut, ale też dlatego, ciężko mi było zebrać po niej myśli. Sama rozmowa wywołała u mnie całą kaskadę przeróżnych odczuć od radości po nostalgię. „Jan Englert mówi o sobie, że jest złożony ...

"Aktor musi grać, by żyć" czyli wywiad-rzeka z Arturem Barcisiem!

Przypomnij sobie czytelniku jak to na jednej w przedszkolu, zerówce czy w szkole podstawowej nauczyciel zadał to jedno, ważne pytanie – „kim chcesz zostać jak dorośniesz?” Zapewne pamiętasz jakie zawody i profesje padały w odpowiedzi najczęściej. Strażak/strażaczka, policjant/policjantka, lekarz/lekarka, weterynarz/weterynarka, piosenkarz/piosenkarka i wreszcie aktor/aktorka. Kto z nas nie marzył o tym by podbić serca widzów? By zabłysnąć w świetle reflektorów, zobaczyć swoją twarz zarówno na małym jak i dużym ekranie lub na deskach najsłynniejszych teatrów świata. Część z nas przez jakiś czas pewnie dążyła do spełnienia swoich marzeń tak jak zrobił to właśnie Artur Barciś. „Niemal wszyscy znają go z serialu Ranczo , gdzie brawurowo zagrał Czerepacha, bezwzględnego doradcę wójta. Nieco starsi zapamiętali płochliwego „inżyniera instalacji podziemnych”, Tadeusza Norka, trzymanego krótko przez żonę Danutę, w którego wcielał się w Miodowych latach , oraz jego role w cyklu Dekalog Krzyszt...

,,Sex, disco i kasety video" czyli Polska lat 90 w najlepszym wydaniu!

Wojciech Przylipiak niekwestionowanym mistrzem reportażu jest i nie mam co do tego wątpliwości. Jego nowa książka ,,Sex, disco i kasety viedo” tylko to potwierdziły. 323 strony rzetelnie zebranego i opracowanego materiału o czasach, które niejako ukształtowały dzisiejsze społeczeństwo pod względem kulturalnym i obyczajowym. Kino, muzyka, czasopisma i wiele innych – Polska lat 90. nigdy jeszcze nie była przedstawiona w tak ciekawy sposób! ,,Czas wolny w PRL”   (moja recenzja TUTAJ ) był przyjemnym wspomnieniem tego jak (może) my sami lub nasi rodzice i dziadkowie spędzali swoje urlopy i weekendy. To była wakacyjna opowieść o podróżowaniu, zwiedzaniu i odpoczywaniu w czasach kiedy ludzie do szczęścia wiele nie potrzebowali. ,,Sex, disco i kasety video” wkracza w świadomość czytelników z niemałym tąpnięciem przypominając o tym co minione, ale ciągle żywe! ,,W wymarzonych dżinsach z pierwszego w mieście sklepu Levi’sa, żując gumę Turbo i z walkmanem przy pasku, z własną składanką ,,...

,,Czas wolny w PRL" czyli jak relaksowano się w minionej epoce

Kim był ,,Kaowiec”? Co można było robić na trzepaku oprócz trzepania dywanów?  Kim byli włóczykije i co robili z książeczkami autostopowiczów?  Kogo można było spotkać na Molo w Sopocie a kogo na Krupówkach?  Na te i wiele innych pytań odpowiedzi znaleźć można w reportażu ,,Czas wolny w PRL”  Wczuć się w klimat pomoże Wam wspomniana w książce piosenka [ KLIK ] :) ,,Czas woln y w PRL. To on w ogóle istaniał? A może b yło go za dużo? Jedno jest pewne: relaks w  nieocz ywist ym świecie minionej epoki to towar nieco w ybrakowan y." Wojciech Przylipiak zabiera czytelnika w podróż do czasów beztroskich zabaw na trzepaku, gier video, ogródków działkowych i wczasów autostopowych wycieczek. To reportaż o sposobach spędzania wolnego czasu w czasach, gdy nie było go zbyt wiele. O wynajdowaniu przyjemności po pracy, w wolne weekendy i urlopy. ,,Drużynę złożoną z chłopaków zamieszkujących okoliczne bloki trenował na podwórku. Sami ustawili b...

Wakacyjne wspomnienia cz. 2.

J od dłuższego czasu nosił się z zamiarem odwiedzenia rodziny w Rzeszowie a ja nie chciałam po prostu siedzieć w domu- tak więc w planach wakacyjnych mieliśmy niespodziewanie jeszcze jedną podróż. Wróciliśmy z Torunia do Łodzi, gdzie mieliśmy dwa dni na przepakowanie się, zrobienie szybkiego prania i kolejny wyjazd. Tym razem zamiast pociągu wybraliśmy autobus, który po dziesięciu godzinach dostarczył nas całych i zdrowych na dworzec w Rzeszowie. Była to już moja druga wizyta w tym mieście a czas i tak mieliśmy ograniczony. Wieczór spędziliśmy w gronie rodzinnym a już od następnego dnia oddałam się całkowicie pracy licencjackiej. Może i za dnia, będąc zagrzebaną w książkach, nie byłam zbytnio rozrywkowa, ale wieczorami pozwalaliśmy sobie na krótkie spacery ulicami miasta. W końcu skończyłam to co miałam napisać, w terminie wysłałam rozdział więc mogliśmy nawet trochę pozwiedzać.  Naszym celem został zamek-muzeum w Łańcucie . Obecny Zamek wzniesiony został w latach 1629 - 1642 n...

Toruńskie wspomnienia.

Dawno się nie odzywałam. Przytłumiona jesienno-zimową szarością postanowiłam zrobić sobie małą przerwę od publikowana i skupić się na pisaniu ,,relacji z podróży”. Wakacje już dawno za nami i choć zima powoli dobiega końca (a zimowe przymrozki szczypią Nas jeszcze w nosy) warto usiąść sobie pod kocem, z kubkiem gorącej herbaty i powspominać ciepłe dni. Przecież już niedługo nadejdą nowe ;) Dziś o Toruńskich przygodach, piernikach i pierogach. Zapraszam. Panorama Starego Miasta z punktu widokowego Toruń odkąd tylko pamiętam jest mi bardzo bliski. Uwielbiam uliczki i ulice Starego Miasta, lokalne zwyczaje i kuchnię. Z każdym pobytem tam odkrywam coś nowego i zakochuję się w tym mieście na nowo. Toteż gdy we wrześniu dla J rozpoczął się urlop- wyjechaliśmy na kilka dni by naładować swoje baterie. Wybór padł właśnie na Toruń. Miasto przeze mnie uwielbiane a dla J jeszcze nieznane. Pociągiem z Łodzi jechaliśmy około 3 godzin. Przed podróżą dobrze ,,przeszukaliśmy internety” i ...