Przejdź do głównej zawartości

"Aktor musi grać, by żyć" czyli wywiad-rzeka z Arturem Barcisiem!

Przypomnij sobie czytelniku jak to na jednej w przedszkolu, zerówce czy w szkole podstawowej nauczyciel zadał to jedno, ważne pytanie – „kim chcesz zostać jak dorośniesz?” Zapewne pamiętasz jakie zawody i profesje padały w odpowiedzi najczęściej. Strażak/strażaczka, policjant/policjantka, lekarz/lekarka, weterynarz/weterynarka, piosenkarz/piosenkarka i wreszcie aktor/aktorka.


Kto z nas nie marzył o tym by podbić serca widzów? By zabłysnąć w świetle reflektorów, zobaczyć swoją twarz zarówno na małym jak i dużym ekranie lub na deskach najsłynniejszych teatrów świata. Część z nas przez jakiś czas pewnie dążyła do spełnienia swoich marzeń tak jak zrobił to właśnie Artur Barciś.

„Niemal wszyscy znają go z serialu Ranczo, gdzie brawurowo zagrał Czerepacha, bezwzględnego doradcę wójta. Nieco starsi zapamiętali płochliwego „inżyniera instalacji podziemnych”, Tadeusza Norka, trzymanego krótko przez żonę Danutę, w którego wcielał się w Miodowych latach, oraz jego role w cyklu Dekalog Krzysztofa Kieślowskiego.
Tylko nieliczni wiedzą, jakim jest człowiekiem, gdy zmywa charakteryzację. Kim zatem jest Artur Barciś?

To nie tylko utalentowany aktor i reżyser, szczęśliwy i spełniony człowiek: mąż ukochanej żony Beby, wspaniały ojciec i dziadek. To niezwykła osobowość – człowiek wielu zalet i talentów. Kiedy życie go do tego zmuszało, pasł krowy, dziergał oryginalne swetry, chodził na szesnastocentymetrowych szpilkach, zdzierał azbest z wież World Trade Center. Jako jeden z pierwszych aktorów w Polsce założył własną stronę internetową barcis.pl, by być w kontakcie z fanami. W czasie pandemii zamieszczał na YouTubie swoje wiersze ostrzegające przed COVID-19.”

„Aktor musi grać, by żyć” to zapis rozmowy Kamili Dreckiej z aktorem i reżyserem Arturem Barcisiem. Ten wywiad rzeka porusza wszelkie tematy dotyczące „głównego bohatera”. Młodość, rodzinę, pierwsze aktorskie kroki, przygody ze szkoły filmowej, duże i epizodyczne role , ale też politykę, światopogląd i religię. Przez zabawne anegdoty wchodzimy niemalże za kulisy życia pana Artura, przyglądamy się pracy zarówno jego samego jak i jego koleżanek i kolegów po fachu. Wspominamy tych największych i tych, których kariera nie potoczyła się tak zjawiskowo jak innych. Towarzyszymy mu w podróży w przeszłość – do ciężkich chwil po momenty przepełnione szczęściem i spełnieniem.

 
Poznajemy też odpowiedzi na nurtujące pytania – jak to jest grać u najlepszych jak Krzysztof Kieślowski lub reżyserować tych największych jak Gustaw Holoubek? Jak nie dać się zaszufladkować w jednej roli, na przykład tej komediowej? Ale też jak wiarygodnie mężczyzna może wcielić się w kobietę, jak zagrać śmierć czy alkoholowe upojenie? Jakim zawodem jest aktorstwo, ale tak naprawdę, od podszewki? Jak wyglądając sceny erotyczne, czy można oddzielić się od swoich ról, swojego zawodu od życia prywatnego?

Ale dlaczego? Spektakl oparty na świetnym tekście, partnerowali panu znakomici aktorzy. Jan Kociniak, Jan Matyjaszkiewicz.
I Krysia Tkacz, Agnieszka Pilaszewska, Janek Janga-Tomaszewski, Marcin Sosnowski. Wbrew powszechnym złym przeczuciom, na premierze widzowie po prostu oszaleli, brawom nie było końca. Wtedy Marian podszedł do mnie i powiedział „Artur, świetnie to zagrałeś”. To było coś, usłyszeć taki komplement od Mariana Kociniaka. Byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Mimo to nadal nie byliśmy po imieniu, więc odpowiedziałem ,,Dziękuję, panie Marianie”. Tacy aktorzy jak on byli wtedy bogami.”

Artur Barciś wspomina wielu swoich kolegów i koleżanki już od czasów szkolnych co sprawia, że nie jest to film jednego aktora, przeżycia, w których pojawiają się inne osobistości polskiej sceny teatralnej nadają całej rozmowie wielkowymiarowości. Mamy tu dużo humoru, trochę tragedii, ale przede wszystkim dużą dawkę życiowej mądrości i wiele uniwersalnych prawd dla wszystkich.

Niesamowite uczucie, poznać kogoś przez szczerą rozmowę, kogoś kogo do tej pory widywało się tylko w telewizorze, kogo się szanuje i podziwia za ogromny talent. Takich szczegółów jak w tej książce nie znajdziemy w zwykłym wywiadzie w gazecie czy w programie śniadaniowym. Pan Artur odkrywa swoje życie przed czytelnikami, wpuszcza ich do garderoby, za kurtynę, za scenę nie tylko teatrów czy planów filmowych, ale też jego własnych doświadczeń co powoduje, że ta rozmowa jest przede wszystkim wiarygodna. Dodatek zdjęć z rodzinnego archiwum i kadrów z największych dzieł sprawia, że odbiór tej rozmowy jest jeszcze przyjemniejszy.
To do czego bym się przyczepiła to chyba tylko styl zadawanych pytań przez autorkę, skakanie z tematu na temat, powracanie i drążenie czegoś co zostało już powiedziane wcześniej. Chwilami męczące, przez większość czasu jednak mało odczuwalna wada, która w ostatecznym rozrachunku i tak nie wadzi na ocenie książki.

Lubię oglądać Miodowe lata. Z sentymentu czasem oglądam powtórki Rancza, bo to jeden z ulubionych seriali mojej mamy i przypominam sobie jak oglądałyśmy je wspólnie jak jeszcze mieszkałam z rodzicami. W „Znachorze” oglądanym co roku na Święto Wszystkich Świętych ciągle cieszy mnie za każdym razem. I wreszcie w „Dekalog” Krzysztofa Kieślowskiego, bliski mi ze względów osobistych – skończyłam XXXIV liceum teatralno-filmowe im. Krzysztofa Kieślowskiego w Łodzi, miałam okazję poznać jego żonę Marię a jego dzieła omawialiśmy nie tylko na języku polskim jako niewyczerpalne i ponadczasowe źródła kulturowe, ale też na przedmiotach kierunkowych jako przykłady wybitnych dzieł kinematografii.


Do dziś serial ma swoich fanów.
To jest jakieś szaleństwo. Oczywiście ja się z tego bardzo cieszę, bo cudownie mieć w życiorysie serial, który jest oglądany przez pokolenia. Przez kilka pokoleń, bo te dzieci, które oglądały Miodowe lata dwadzieścia lat temu, mają już swoje dzieci i wraz z nimi dalej oglądają. Wiem, bo dostaję od nich listy. Minus jest taki, że przez stałe powtórki w świadomości reżyserów ciągle jestem Tadziem Norkiem.”

,,Aktor musi grać, by żyć" - polecam dla wszystkich fanów twórczości Artura Barcisia, ale też tym, którzy kojarzą go tylko z roli sympatycznego kanalarza a chcieliby dowiedzieć się nieco więcej ;)
Wydawnictwo Otwarte – dziękuję za możliwość przeczytania tej świetnej książki!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[książka a ekranizacja #2] ,,Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek"

Czytając ,,Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek” wiedziałam, że za zapowiadany na okładce zabiorę się niemalże od razu po przeczytaniu książki. Tak faktycznie zrobiłam więc korzystając z wolnej chwili zapraszam Was na drugi post z zaczętej rok temu serii [książka a ekranizacja] Ten tytuł był już w mojej świadomości od dość dawna, a już zwłaszcza jeśli chodzi o film, który na liście netflixa przewijał się u mnie więcej niż kilka razy. Zawsze jednak wzbraniałam się przed obejrzeniem, bo przecież najpierw czytam książki a dopiero później oglądam ich filmowe obrazy i gdy natrafiłam w wakacje na książkowy kiermasz booksale.pl a w jego asortymencie znalazłam egzemplarz „Miłośników..)” to sami wiecie… On sam praktycznie załadował się do mojej zakupowej torby. Nie wiem tylko dlaczego z przeczytaniem zwlekałam aż do jesieni, chyba podświadomie czułam, że ten tytuł potrzebuje odpowiedniego klimatu i nastroju by odebrać go w całej swojej wspaniałości. To samo okaza...

"Bez oklasków" czyli Jan Englert szczerze o sobie!

Polubiłam w tej książce to, że jest ona żywą historią, niejako zobrazowaniem wydarzeń i chronologii Polskiej Sceny Teatralnej i Filmowej. I polubiłam też te uczucia, które we mnie wywołała – przypomniała mi bowiem jak bardzo lubię teatr i jak bardzo lubię być nie tylko widzem. Był przecież czas, kiedy z teatrem wiązałam swoją przyszłość a pozalekcyjną część swojej edukacji spędzałam właśnie w kołach teatralnych i grupie aktorskiej. Jan Englert w rozmowie z Kamilą Drecką przedstawił ciekawy punkt widzenia. Swój punkt widzenia na świat, który warto poznać i to w tej książce jest równie ważne jak sama otoczka rzeczowego i dobrze przygotowanego wywiadu. Napisanie recenzji „Bez oklasków” zajęło mi okrutnie dużo czasu, głównie ze względu na to, że nie mogłam patrzeć w ekran laptopa dłużej niż piętnaście minut, ale też dlatego, ciężko mi było zebrać po niej myśli. Sama rozmowa wywołała u mnie całą kaskadę przeróżnych odczuć od radości po nostalgię. „Jan Englert mówi o sobie, że jest złożony ...

,,Mowa roślin. Opowieść o tworzeniu swojego miejsca na Ziemi, życiu blisko Natury i czerpaniu z niej mocy."

Myślę, że jest to ważna książka dla każdego choć trochę zagubionego w swoim życiu. Dla każdego przytłoczonego codziennością, zranionego i szukającego swojego miejsca na ziemi. Piękno natury mamy na wyciągnięcie ręki, a ,,Mowa roślin” uczy Nas jak się z tego piękna cieszyć. ,,Piękna, liryczna opowieść o tworzeniu swojego miejsca na Ziemi, dostrzeganiu tego, co w życiu ważne i czerpaniu radości z obcowania z Naturą. Alice Vincent pokazuje nam, którzy ponad połowę życia spędzamy w cyberprzestrzeni, rozmawiamy z przyjaciółmi za pomocą komunikatorów, rzadko chodzimy do lasu lub na łąkę,  a za to codziennie wiele godzin przesiadujemy przed ekranem komputera, w jaki sposób sprowadzenie roślin do swojego otoczenia może pomóc zdrowo żyć. Książka jest jak powiew świeżego powietrza w centrum miasta. Jest to swoisty hołd dla Natury, której tak wiele zawdzięczamy. Pokolenie millenialsów – do którego sama należę – garnęło się do tego bezmiaru szarości, szkła i stali, by mieszkać w fatalnych waru...