Przejdź do głównej zawartości

Wielkie oczekiwania i słabe rezultaty- ,,Maestra"

,,Kim jest Maestra?” To pytanie znajduje się na okładce książki. Czy czytając tę powieść znajdujemy odpowiedź na to pytanie? Niestety nie i to chyba największe rozczarowanie z całej listy. 
Książka autorstwa L.S Hilton przyciąga spojrzenie piękną i prostą okładką. Mocna czerwień, kontrastowa czerń i biel... W końcu spojrzenie przyciąga fraza ,,najbardziej szokujący thriller tego roku!”. Czy tak jest w rzeczywistości? Niestety nie. 
,,Maestra"

,,Spektakularne oszustwo w londyńskim domu aukcyjnym” 

,,Bosy kochanek biegnący ulicami Paryża” 

,,Zuchwała kradzież na jachcie miliardera” 

,,Brutalne morderstwo pod mostem w Rzymie” 

To wszystko brzmi niesamowicie prawda? Ale zajmijmy się w końcu historią właściwą. 

Główną bohaterką jest Judith Rashleight- asystentka w jednym z londyńskich domów aukcyjnych. Zostawiając za sobą przykre doświadczenia z przeszłości, zafascynowana światem sztuki gotowa jest na największe wyzwania, jakie stawiają przed nią szefowie. Niestety rzeczywistość okazuje się inna niż wyobrażała sobie Judith. Dzięki przypadkowemu spotkaniu ze starą znajomą, jej codzienność wywraca się o 180 stopni. Nowa praca jako hostessa w jednym z klubów West Endu nadaje jej życiu zupełnie nowy poziom. Od drogich i nowych ubrań po pewność siebie. Nowy świat fascynuje ją i kusi, zwłaszcza, że w domu akcyjnym zaczyna przynosić jej więcej zawodu niż dotychczas. W końcu Judith odkrywa pewne nieprawidłowości związane z jednym z obrazów i podejmuje małe śledztwo, które doprowadza do jej zwolnienia, ale to tylko motywuje naszą bohaterkę, która... 
W tym momencie książka jakby zapomina o sprawie obrazu i nie porusza tego tematu przez ponad połowę powieści. Akcja przeskakuje z miejsca na miejsce, bogate i luksusowe miejsca zmieniają się co kilka stron. Odważne, erotyczne sceny poprzeplatane z opisami kilku trupów i morderstw wraz z fragmentami o opalaniu i wybieraniu drogich sukienek i akcesoriów zakrawają o tani serial paradokumentalny. Sprawa ,,spektakularnego” oszustwa w końcu wraca, ale bez echa. Policja nie znajduje żadnych śladów i nie wpada na trop nikogo podejrzanego o te brutalne morderstwa. Zuchwałe kradzieże nie pozostawiają absolutnie żadnych winnych, wszystko wszystkim uchodzi za sucho a główna bohaterka pławi się luksusach. 

,,Wiele można powiedzieć o prześladowaniu w dzieciństwie. Ostatecznie, co potwierdza triumfalnie każdy pamiętnik, wybór padł na ciebie dlatego, że jesteś wyjątkowy. Żyjesz w izolacji, ale stajesz się niezniszczalny. Tego akurat nauczyłam się na własnej skórze- lekceważenia dla szeptanych drwin, nawet czerpania z tego jakiejś przyjemności, ponieważ mówiłam sobie, że dzięki temu jestem inna, aż wreszcie sama w to uwierzyłam."

,,-(...)Wiesz, na przykład w poprzednim sezonie byłam w St Mortiz i miałam dojechać do niego do Verbier, a on na przysłał samochód. Rozumiesz? Przysłał po mnie, ku***, samochód!
Jej akcent zlokalizowałam jako europejski, ale nie potrafiłam ustalić niczego bardziej konkretnego. Zastanawiałąm się, czy ona sama jest w stanie go zidentyfikować.
-O Boże, to straszne!
-Tak! Przez tydzień sama ścieliłam łóżko w chalet, a on nie zadał sobie trudu, żeby wysłać po mnie, ku***, helikopter. Wiesz, można latać wyłącznie swoimi samolotami - dodała z powagą. - Wiesz, oni nie mogą mieć przewagi.
-Wyjdziesz za niego?
-Pewnie. Zaręczyliśmy się, kiedy w zeszłym roku zaszłam w ciążę, ale on ma już szóstkę wcześniejszych dzieci, więc kazał mi się wyskrobać."

Spektakularne, zuchwałe... to wielkie słowa, niestety użyte jako chwyt marketingowy. Książki nie czyta się z zapartym tchem, zawrotów głowy dostajemy, ale tylko dlatego, że głupota niektórych sytuacji przerasta wszelkie granice. Jedyne co zgadza się w opisie tej książki to fragment o przenikliwości głównej bohaterki. Mimo wszystko Judith wydaje się mieć głowę na karku. Nie jest ona diaboliczna, tak jak zapewnia nas opis i jej zachowanie potrafi zdenerwować, ale bez kombinowania i analizowania swojej sytuacji nie zaszła by daleko. Judith jest może i niebezpieczna, ale cała książka mało ma wspólnego z ,,thrillerem nietuzinkowym”. Użyte frazesy w opisie książki i wygląd okładki, które nakręcają czytelnika na niesamowite przeżycia- finalnie nie sprawdzają się. Powieść rozczarowuje na każdej linii a pytanie ,,kim jest maestra” pozostaje bez odpowiedzi. 

Pomijając to wszystko jest to zwyczajna powieść o kobiecie, która kombinując najlepiej jak może trafia do bogatego świata, w którym przypadkowy seks jest na porządku dziennym a jedyną akceptowalną wartością- jest wartość pieniądza. 
Jeśli lubicie takie historie to śmiało, ,,Maestra” jest książką dla was. Czyta się ją bardzo szybko (mnie zajęło to około 8 godzin w sumie). Nie trzeba się na niej skupiać, wszystko mamy podane na złotej tacy więc czytanie jej nie sprawia żadnego problemu. A jeśli dodatkowo lubicie takie serie, to zachęci was fakt, że ,,Meastra” to pierwsza część trylogii, w której Judith Rashleight mąci swoją osobą. 
Jeśli jednak nie trawicie płytkich bohaterów i historii, które zapominają o czym są to trzymajcie się od tej pozycji z daleka. Osobiście nie zamierzam kupować pozostałych części. Jeśli znajdę gdzieś do wypożyczenia, to może kiedyś dokończę tę trylogię, jednak z wielką niechęcią.

Dajcie znać czy czytaliście Maestrę i jakie macie odczucia co do tej książki!
A jeśli na swoich półkach macie książki, które rozczarowują równie mocno- koniecznie napiszcie o nich w komentarzach!
Trzymajcie się ciepło!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Bez oklasków" czyli Jan Englert szczerze o sobie!

Polubiłam w tej książce to, że jest ona żywą historią, niejako zobrazowaniem wydarzeń i chronologii Polskiej Sceny Teatralnej i Filmowej. I polubiłam też te uczucia, które we mnie wywołała – przypomniała mi bowiem jak bardzo lubię teatr i jak bardzo lubię być nie tylko widzem. Był przecież czas, kiedy z teatrem wiązałam swoją przyszłość a pozalekcyjną część swojej edukacji spędzałam właśnie w kołach teatralnych i grupie aktorskiej. Jan Englert w rozmowie z Kamilą Drecką przedstawił ciekawy punkt widzenia. Swój punkt widzenia na świat, który warto poznać i to w tej książce jest równie ważne jak sama otoczka rzeczowego i dobrze przygotowanego wywiadu. Napisanie recenzji „Bez oklasków” zajęło mi okrutnie dużo czasu, głównie ze względu na to, że nie mogłam patrzeć w ekran laptopa dłużej niż piętnaście minut, ale też dlatego, ciężko mi było zebrać po niej myśli. Sama rozmowa wywołała u mnie całą kaskadę przeróżnych odczuć od radości po nostalgię. „Jan Englert mówi o sobie, że jest złożony

[książka a ekranizacja #2] ,,Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek"

Czytając ,,Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek” wiedziałam, że za zapowiadany na okładce zabiorę się niemalże od razu po przeczytaniu książki. Tak faktycznie zrobiłam więc korzystając z wolnej chwili zapraszam Was na drugi post z zaczętej rok temu serii [książka a ekranizacja] Ten tytuł był już w mojej świadomości od dość dawna, a już zwłaszcza jeśli chodzi o film, który na liście netflixa przewijał się u mnie więcej niż kilka razy. Zawsze jednak wzbraniałam się przed obejrzeniem, bo przecież najpierw czytam książki a dopiero później oglądam ich filmowe obrazy i gdy natrafiłam w wakacje na książkowy kiermasz booksale.pl a w jego asortymencie znalazłam egzemplarz „Miłośników..)” to sami wiecie… On sam praktycznie załadował się do mojej zakupowej torby. Nie wiem tylko dlaczego z przeczytaniem zwlekałam aż do jesieni, chyba podświadomie czułam, że ten tytuł potrzebuje odpowiedniego klimatu i nastroju by odebrać go w całej swojej wspaniałości. To samo okaza

[RECENZJA PATRONACKA] "Wszystko już było" Marta Lenkowska

No i stało się! Debiut literacki Marty Lenkowiskiej już śmiga na rynku wydawniczym zbierając same pozytywne opinie. To dla mnie książka wyjątkowa pod wieloma względami, między innymi dlatego, że to także mój… DEBIUT PATRONACKI! Tak, dobrze czytacie, moje logo po raz pierwszy pojawiło się oficjalnie na okładce książki, którą możecie już zamawiać w księgarniach! A jeśli chcecie dowiedzieć się co mnie w tej książce dodatkowo ujęło to zapraszam na szczerą recenzję patronacką :) Przypomnij sobie kiedy ostatnio przygniotło Cię poczucie bezradności i okrutnej pustki. Przypomnij sobie i chodź ze mną w podróż do pachnącej i słonecznej Portugali. Zobaczymy blaski i cienie sławy, odtworzymy rodzinne więzi, naprawimy błędy przeszłości i na nowo pokochamy… siebie, innych, miejsca i smaki. Zobaczymy przemiany na lepsze i gorsze, będziemy świadkami dowodów ludzkiej dobroci. Powtarzaj za mną „Wszystko już było” , ale może być raz jeszcze. „Częściowa utrata pamięci to przekleństwo czy błogosławieństwo?